Bieszczadzkie klimaty mi się marzą…

31 lipca 2017 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Wakacje… A ja mam ochotę na dobrą książkę, wygodny materac, ciszę i spokój… Najchętniej zaszyłabym się w dziczy bieszczadzkiej – ostatni urlop spędzałam tam jakieś 5 lat temu. Julek stwierdził, że to były najlepsze nasze wakacje. Śniadania jedliśmy w kuchni z prawdziwym piecem – rodem z dawnych lat. Wodę na herbatę gotowałam w metalowym czajniku z gwizdkiem – uwielbiam takie klimaty, które przenoszą mnie w czasie. Szczęściem w chłodny wieczór jest ciepły koc i kubek zielonej :) Oczywiście wokół mnóstwo zwierzaków, z kotami na czele – ulubieńcami Julka. Zero zasięgu, a więc telefon nie istniał. Tłumu też nie było, raczej spotkać człowieka gdzieś w lesie, jest powiedziałabym nawet trudno. W sklepie przydrożnym jak poprosiłam o natkę, to Pani popatrzyła na mnie dziwnie, poszła za dom i przyniosła mi pęk obłędnie pachnącej, świeżej naci mówiąc: żebym wzięła sobie tego zielska ile chce… Jednym słowem: tam jest inny świat… Lubię go – nawet bardzo i tęsknie za nim również bardzo…

bieszczadyProcessed with VSCO with c9 presetbieszczady5bieszczady4bieszczadtbiesz1

 fot. Pinterest

 

Skomentuj wpis

Zabezpieczenie strony / Security check

Zauważyliśmy iż z Twojego IP wygenerowano bardzo dużą ilość zapytań do naszego serwera. W celu ochrony przed wirusami i spamem nałożyliśmy ograniczenia na Twój adres IP.

Our security system noticed large volume of connections from your IP. We have restricted access to our servers form your IP.

W celu zdjęcia blokady prosimy o podanie kodu z obrazka / To continue, please type the characters below:

CAPTCHA ImageOdśwież obrazek / Refresh image

Linki

  • Facebook
  • Instagram
  • Malabelle
  • Moim zdaniem
  • Nasz dom
  • Showroom Malabelle – film z otwarcia
  • Trusted Shops