Archiwum dla kategori "Z cyklu: ciekawe wnętrza"

No i znowu stół, ale tym razem w skandynawskim stylu…

22 grudnia 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Zakochana jestem w lesie i we wszystkim co w sobie skrywa. Z pewnością dlatego tak bardzo lubię Święta Bożego Narodzenia :) Jest to czas, w którym wstawiamy drzewka i inne gajowe skarby prosto do domu. W naszych wnętrzach  co raz więcej obserwuje leśnych, naturalnych ozdób – oprócz efektu wizualnego, takie dekoracje dają również cudowny zapach. Grudzień i Święta kojarzą mi się z Gnomami i leśnymi skrzatami – najchętniej aby mieli lekko zawadiackie twarze – dlatego u nas zawsze jakiś stworek się znajdzie :) Mogłabym tak godzinami pisać tutaj i rozprawiać na tematy leśne, ale wtedy nikt by tego nie przeczytał, więc wracając do rozważań na temat stołu i jego oprawy… Gałązki w wazonie i miseczkach, liście czy inne dary natury ubiorą nasz stół sto razy piękniej niż wymyślne sztuczne dekory z plastiku – stawiam na naturalne drewno, papierowe ozdoby, czy też marmurowe gwiazdy – to one właśnie dają oprawę, którą uważam za najprzyjemniejszą. Fanny Hansson pięknie pokazała stół w wydaniu mocno ekstrawaganckim i ciepłym jednocześnie. Naturalne tkaniny takie jak len w towarzystwie obdrapanych ścian w stylu industrialnym. Każde krzesło w innym wydaniu i brak dominującej czerwieni. Tylko granat – nie w granacie :) a w czerwieni pięknie spaja całą kompozycje. Szarości, zielenie, antracyty i niebieskości – trzy razy tak! Zamiast lamp świece - które jeszcze bardziej podkreślą nastrój. Tego typu aranżacja stołu zaprezentuje się w każdym wnętrzu wyśmienicie – można nazwać ją uniwersalną (przecież taki stół może być  na każde święta, nie tylko Bożego Narodzenia ), zarówno skandynawskie przestrzenie jak i nowoczesne czy industrialne ją ciepło przyjmą :)

15193615_1331354236935076_7620323925898981397_n

bros2 broste copenhagenbros3brost5bros

 

A nad jeziorem Czorsztyńskim…

18 grudnia 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

… odbyła się sesja pięknego domu dla magazynu „Dobre Wnętrze”. Dom zbudowali architekci, którzy prowadzą w Warszawie swoje pracownie architektoniczne… Szarości, antracyty i czernie połączone z drewnem – „wkład nowoczesnej architektury w tradycję budowania na Podhalu” A w środku na suficie drewno, a na podłodze beton i mnóstwo naszych drobiazgów: lampiony, talerze i filiżanki Madam Stoltz (jedne żółte, drugie czarne), drewniane samochodziki – rodem z Laponii i mnóstwo innych drobiazgów :))) Magiczny dom, gdzie nawet owca odłączyła się na chwilę składając sąsiedzką wizytę :))) Cieszymy się, że mogliśmy być częścią tej sesji – dziękujemy <3

dobre042_DW_12_16_03_pdf

dobrewne dobrewnetrze

 

Czerń zanurzona w czerni…

27 listopada 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Dużo piszę o ciemnych wnętrzach i ciemnej kolorystyce… Sama zastanawiałam się skąd ta miłość do ciemnych wnętrz… Przez moment nawet myślałam czy nie jest to pewien rodzaj buntu :)))…  lubię iść pod prąd, a skoro wszyscy robią sobie biało-szare wnętrza… to ja będę robiła czarno-niebiesko-zielone… całe szczęście, aż taką buntowniczką nie jestem i naprawdę uwielbiam ciemne wnętrza. Cenię je przede wszystkim za piękną ekspozycję wszystkiego co się w nich znajdzie, za niespotykany klimat, głębię, magię i tajemniczość. Patrząc na ciemne wnętrza pomimo iż widzę wszystkie elementy bardzo wyraźnie i tak mam wrażenie, że jest coś, co się ukryło przede mną… tajemnica, której nie mogę dosięgnąć wzrokiem…  z jednej strony jest niezauważalna, ale jednak dostrzegalna na jakimś meta poziomie… Tak – to wszystko trochę mistyczne, ale tak właśnie myślę o wnętrzach, w których jest dużo mroku… pozytywnego, magicznego mroku… Może właśnie dlatego tak bardzo kocham oglądać „Sherlock Holmes” i czytać Shakespeare….

black11black5blck black in bl 7c6d79e5f6b60086b4e506428fa55a4c

fot.Pinterest

 

Fototapeta w Le Coucou

23 listopada 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Myślę, że każdy z nas (no chyba, że czyta to jakiś ośmiolatek :)) miał doświadczenia w swoim życiu z tapetą. Ta dekoracyjna forma upiększenia wnętrza rodzi wiele kontrowersji. Spotykam klientów, którzy wręcz z dreszczykiem odrazy wspominają swoje „tapetowe” przeżycia. Rozumiem to doskonale, albowiem sama w pokoju miałam beżową tapetę z powtarzającymi się obrazkami uroczej dziewczynki o bujnych włosach – cały deseń ułożony był w pasy z dziewczynek w kolorze ciemnego brązu… i wspomnienia te naprawdę trochę straszą. Całe szczęście w dzisiejszych czasach tapety są przepiękne, oryginalne i wyjątkowe… od dłuższego czasu już przeżywają swój renesans. Dotyczy to zarówno tapet klasycznych jak i fototapet. Wszystko oczywiście należy do dobrego smaku i gustu… I tak jak z modą tak samo z naszymi wnętrzami. Czy spódnice kiedyś wyjdą z mody ? Wszystko zależy od kroju, tkaniny i koloru, tak samo w przypadku tapety czy fototapety.  Wszystko zależy od detali, wykonania… a na końcu połączenia tapety z naszym wnętrzem, czyli od wyczucia.  Napotkane przeze mnie wnętrze restauracji Le Coucou urzekło mnie znajdująca się tam właśnie fototapetą. Lubię takie wnętrza, które można określić mianem wyrafinowana elegancja. Lubię taki styl, w którym połączone są różne style z absolutnym wyczuciem – są one trudne w aranżacji, ale jakże efektowne. Pełne charakteru, wnętrza muszą być jakieś… nie brak w nich fantazji, kreatywnych pomysłów i przede wszystkim koloru.

le-coucou_barseating_2016_medres_ditte-isager-2-w640h480le-coucou_bardetail_2016_medres_ditte-isager-1-w640h480

W nowojorskiej restauracji fototapeta położona została na ścianie z wielkim oknem – dało to spektakularny efekt  - drzewa sprawiają wrażenie trójwymiaru, gdzie miesza się to co za oknem z tym co w środku… Fototapeta sprawia wrażenie jakby drzewa z zewnątrz „wchodziły” do wnętrza postaci cieni rzuconych na ścianę… To jest przykład idealnie położonej fototapety… Decydując się na tapetę lub fototapetę już w planowaniu nie szukajmy ściany ekspozycyjnej dla nich, tylko postarajmy się wpisać je w nasze wnętrze. Kolejnym ważnym punktem jest ogranie tej tapety, nie zostawiajmy pustej ściany ponieważ jest na niej tapeta – wręcz odwrotnie ograjmy ją obrazami, grafikami czy też wielkimi wazami z roślinami. Tapeta, która ma powtarzalność wzoru umieszczona na jednej ścianie i pozostawiona sama sobie będzie nudna. Potraktujmy naszą tapetę jako tło do tego co chcemy namalować we wnętrzu… jestem przekonana, że wtedy dzieło będzie wyjątkowe :)

coucou2 coucou1coucou3

 fot. Ditte Isagner 

„Hrabina z Honkongu” czy „Król w Nowym Jorku” ?

4 sierpnia 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Poszukując ciekawostek ze świata designu natknęłam się na artystyczne wnętrze jednej z najwybitniejszych postaci światowego kina. Zapamiętany jako postać włóczęgi w meloniku Charles Chaplin (bo o nim mowa) nagrodzony Oscarem za całokształt twórczości. I choć zmarł w roku, w którym się urodziłam doskonale pamiętam te czarno-białe migawki. Kadry te z powodzeniem mogłam oglądać jako dziecko ponieważ było to przecież nieme kino :) Charles Chaplin to niesamowita postać z wielu powodów… Aktor, którego po raz pierwszy było można obejrzeć już w 1914 roku… aktor, który zagrał w kilkudziesięciu krótko- i średniometrażowych obrazach – dzisiaj zaprasza do swojego domu. Posiadłość Charliego Chaplina, w której mieszkał przez ostatnie swoje lata, w kwietniu tego roku została przekształcona w Muzeum poświęcone jego twórczości. Michael Chaplin (piąte z jedenaściorga dzieci Charlesa) w jednym z wywiadów dla The Guardian opowiedział historię jak powstał pomysł na przekształcenie domu w muzeum. W przeszłości kiedy Charles był już sławny pod bramy jego posiadłości podjeżdżały całe autobusy turystów. Mogli oni sobie pospacerować po parku. Dzięki ich obecności właśnie narodził się pomysł przekształcenia domu w muzeum, kiedy rodzina już opuści dom. I tak po latach całych władze zaakceptowały projekt wart 50 mln dolarów. Podróżując po Szwajcarii z pewnością odznaczę sobie ten punkt na mapie jako miejsce warte obejrzenia.  Uwielbiam przenosić się w czasie, do świata pełnego magii. A Muzeum Charlesa Chaplina to z pewnością jest takie miejsce. Tam właśnie po spacerze nad jeziorem genewskim udałabym się na spacer po deskach, którymi kiedyś chadzał Charles Chaplin – postać, która piła kawę z Sophia Loren, czy  Marlon Brando…  Podczas zwiedzania napiłabym się również aromatycznej kawy i zastanawiałabym się nad tym czy kiedyś deszcz padał wolniej, a świat wydawał się większy…

charlie_chaplin 2 charlie_chaplin3

charlie4 charlie5 Muzeum_Charliego_Chaplina_otwarto_w_jego_dawnym_domu_nad_Jeziorem_GenewskimMuzeum_Charliego_ Muzeum_Charliego_Chaplina_otwarto_w_jego_dawnym_domu_nad_Jeziorem_

 źródło: Yatzer, The Guardian

Zabezpieczenie strony / Security check

Zauważyliśmy iż z Twojego IP wygenerowano bardzo dużą ilość zapytań do naszego serwera. W celu ochrony przed wirusami i spamem nałożyliśmy ograniczenia na Twój adres IP.

Our security system noticed large volume of connections from your IP. We have restricted access to our servers form your IP.

W celu zdjęcia blokady prosimy o podanie kodu z obrazka / To continue, please type the characters below:

CAPTCHA ImageOdśwież obrazek / Refresh image

Linki

  • Facebook
  • Instagram
  • Malabelle
  • Moim zdaniem
  • Nasz dom
  • Showroom Malabelle – film z otwarcia
  • Trusted Shops