Posty z tagiem "porcelana"

„Happy products for happy people”…

17 listopada 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Z wielką radością pragnę ogłosić, że jesteśmy wyłącznym dystrybutorem na terenie Polski marki Pip Studio. Od lat byłam związana z tą marką i darzę ich wzornictwo ogromną sympatią. Wszystkie kwiatowe ornamenty jakie znajdują się na produktach tej marki mają prawdziwą klasę. I choć nie przepadam za florystycznymi deseniami, tak te, naprawdę przypadły mi do gustu. Wysoka jakość wykonania, piękna kolorystyka, oryginalne wzory i bardzo pozytywna energia – którą daje nam właśnie ta dynamika barw. Wczoraj dotarła do nas pierwsza duża dostawa, a w niej dwie kolekcje: Royal i Royal White. Już zdobią nasz showroom na specjalnie dla nich przygotowanym miejscu :) Hasło przewodnie marki Pip Studio to:”happy products for happy people”.

malabelle_pip_studiomalabelle_pip_studio1mala_pip

 

 

Roos van de Velde

30 lipca 2013 przez Anna Rusiniak-Malinowska | 2 komentarze

Dzisiaj opowiem Wam o niesamowitej kobiecie, która pięknie urządziła swoje wnętrze – w pełnej harmonii, w zgodzie z naturą. Roos van de Velde jest artystką tworzącą niesamowite przedmioty i jest kobietą, która nigdy nie przestała marzyć. Odnalazła swój własny świat w pracy z porcelaną i w aranżacji własnego domu w jednej z belgijskich prowincji. Roos od wczesnych lat dzieciństwa miała swój własny świat, który był oderwany od rzeczywistości. Była znudzona chodzeniem do szkoły, siedzeniem w ławce i uczeniem się wzorów. W szkole przy monotonnym głosie nauczycieli rysowała swój lekko odrealniony azyl, w którym nie było ludzi, samochodów, ani dużych budynków. Jej świat wyglądał jak chata Robinsona Crusoe na bezludnej wyspie: bujna roślinność, mały dom z bali, kwiaty, zaglądające w okna. Pomyślała o wszystkim, w jej świecie  nawet potrawy były z liści. Te dziecięce szkice, sporządzane potajemnie podczas lekcji są do dziś przechowywane w zakurzonych zakamarkach jej strychu.

Większość z nas miała dziecięce marzenia, które z czasem rozproszyły się pod presją prawdziwego życia, ale nie u Roos de Velde – ona nie porzuciła swoich fantazji. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Antwerpii i rozpoczęła swoją przygodę z ceramiką. Chciała odwzorować przyrodę, lecz lepka glina nie pozwalała na odwzorowanie takich form jak delikatne liście uginające się pod naporem wiatru, czy też lekkie kwiaty. Wtedy Roos zwróciła się w kierunku porcelany, która w końcu pozwoliła jej osiągnąć odpowiednią kruchość i delikatność, aby stworzyć naczynia porównywalne do form występujących w naturze. Okazało się, że o takich właśnie formach marzyła nie tylko ona, jej rękodzieła zaczęły być zamawiane przez drogie sklepy i restauracje, które są opisywane w przewodnikach z rekomendacjami Michelin (Guide Michelin).

Pozostając blisko swoich dziecięcych marzeń artystka kupiła gospodarstwo w belgijskiej wsi, co prawda nie jest to bezludna wyspa, ale za to budynek znajduje się w gęsto zarośniętym ogrodzie, dzięki czemu Ros może czuć się, jakby była z dala od cywilizacji. Jej dom urządzony został w bardzo prosty sposób i dzięki temu właśnie jest niesamowity. Niczego specjalnego nie trzeba było tam wymyślać. Zakupiona stodoła zbudowana jest z poobdzieranych ścian oraz grubych i szorstkich belek, a na podłodze znajduje się surowy kamień, którego jest tak dużo jak w wymarzonym domku z jej dzieciństwa. Pozostawało tylko odwzorować charakter obecnej tam natury – w postaci żywych roślin i innych naturalnych materiałów. Roślinność, która otaczała artystkę w jej bajecznym domu to głównie pnące rośliny oplatające różnej wielkości pnie i pniaki oraz wystające konary drzew. Poza kilkoma krzesłami, w domu nie ma mebli, które wykonane byłyby z innego materiału niż drewno. I nie chodzi tu o drewno starannie wykończone, lecz o naturalne z widocznymi sękami i pęknięciami.  Wokół las jak z bajki – lecz to nie on sprawia, że jej dom jest wyjątkowy – dzieje się tak dzięki białym i delikatnym kreacjom wykonanym przez Roos. Marzenia się spełniają – artystka właśnie w nich zamieszkała, rzeźbi swoje kwiaty, rysuje na japońskim papierze, gotuje z tego co rośnie w jej ogrodzie i nie ma cienia wątpliwości, że żyje w tym samym świecie, który pojawił się w głowie podczas nudnych lekcji matematyki.

fot. admagazine

Dom Bloomingville

5 grudnia 2012 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Dzisiaj wybierzemy się do domu Betiny i Simona Stampe: właścicieli duńskiej marki Bloomingville.  Razem z czteroma córkami mieszkają w starym domu, który  został  zbudowany w 1935 roku.  Jego wnętrza w zależności od pory roku, różnego rodzaju świąt jak i również samego nastroju właścicieli zmieniają swe oblicze.  Betina często dokonuje metamorfozy wystroju domu poprzez zmianę poduch, kap i innych drobnych dekoracji. W ich domu wszędzie znaleźć można przedmioty z Bloomingville: szklane, kolorowe butelki, świeczniki i lampiony, piękne, drewniane tace. Tace są wykonane z naturalnego drewna, dość grube i powiedziałabym nawet, że wyglądają bardzo  ”topornie”, ale to właśnie dodaje im niebywałego uroku. Świeczniki wypełniają niemalże każde wnętrze domu – obecne są nawet w łazience. Znalazłam również plecione kosze, lampy jak i drewnianą oraz bardzo urodziwą ławkę. W kuchni natomiast, dumnie stoi fioletowy kubek z jesiennej kolekcji 2012. Co do porcelany tej duńskiej marki, to mam też swoją ulubioną – nazwałam ją „Sixty”. Dlaczego tak ją nazwałam, z czym się kojarzy, jakie wspomnienia przywołuje i co wchodzi w jej skład możecie przeczytać w jednym z wpisów:  „Sixty, o niej i trochę obok niej”

  

Bloomingville to firma, która powoli jest coraz bardziej rozpoznawalna w naszym kraju. Ja bardzo ją lubię i to nie tylko za jej skandynawski design… W swoich zasobach mają bardzo dużo kreatywnych i unikatowych propozycji. W ostatniej, jesiennej kolekcji 2012 jeden z wazoników przedstawia mały, ceramiczny pistolet w złotym kolorze – a miejsce na kwiatek stanowi jego lufa. Musicie przyznać, że to dość oryginalna dekoracja :) Jeśli chcecie go zobaczyć to zapraszam do obejrzenia katalogu: Autumn 2012. Na naszych półkach również gości ta duńska marka, znajdziecie u nas ich różne ciekawe propozycje: poduchy, kolorowe butelki, pojemniki, klimatyczne świeczniki, oczywiście porcelanę Sixty i wiele innych. Serdecznie zapraszam :)

      

fot. Bloomingville

 

 

Porcelana „Sixty” – o niej i trochę obok niej…

8 czerwca 2012 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Picie aromatycznej herbaty jest jeszcze przyjemniejsze kiedy piję ją z mojej ulubionej filiżanki lub ulubionego kubka. Odpowiednio zaparzona potrafi dobrze nastroić na cały dzień.  Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam herbatę… Jestem również fanką herbacianych serwisów – nietuzinkowe i wyjątkowe filiżanki są obecne w każdej witrynie. Za parę lat z pewnością będę miała pełną szafę, gdyż nie mogę sobie odmówić co piękniejszych okazów, a jak wiecie wciąż poszukuje nowych:) Ostatnio zachwyciła mnie nowa kolekcja porcelany „Sixty” stworzona przez duńskich projektantów. Miseczki  w kropeczki i inne naczynia, które są miłe dla oka:)  Na szczególną wartość tej zastawy składa się ponadczasowy design, który przyciąga wzrok i  wywołuje uśmiech na twarzy. Smakołyki na niej będą cieszyć oko, choć i pusta wygląda imponująco. Duńscy projektanci zadbali o ciekawą kolorystykę i doskonałą jakość. Wśród niej znajdziemy: kubki, kubeczki, miski, mleczniki, filiżanki, pojemniki no i oczywiście talerze okrągłe i prostokątne, które jednocześnie mogą pełnić funkcję tacki. Gama kolorystyczna oczarowała mnie rzadko spotykanym połączeniem  zieleni z fioletem, żółtego i czerwonego z niebieskim czy też pomarańczu z brązem. Zastawa może być również gratką dla wszystkich zbieraczy kubków, którzy lubią aby każdy domownik miał swój kolor.

Nie zależnie od czego „w czym”, ważne jest również „jak”. Herbaciany rytuał, obecny w Japonii jest bardzo interesujący i niezwykle precyzyjny.  Ważny jest jego każdy element: odpowiednia temperatura wody, odpowiednie filiżanki, imbryczki, odpowiednia ilość liści herbaty, a nawet odpowiednia kolejność podawania jej gościom. W Japonii herbata  przez długie lata uważana była za towar ekskluzywny i wykwintny. Kultura jej picia powstała wśród mnichów zen, którzy spożywają ją według buddyjskiej filozofii. Uważają oni „Drogę herbaty” za kwintesencję doskonałości. W skład ceremoniału wchodzi parzenie, przygotowanie jak i same picie herbaty. Ważną rolę również podczas ceremoniału odgrywa odpowiednia atmosfera  jak i odpowiednie pomieszczenie. Każda czynność, kolejność czy gest  mają swoje przeznaczenie…

Kolejną odsłoną designu tej zastawy jest jej nostalgiczny charakter, przywołujący w myślach szalone wakacje, upalne dni i słoną wodę - wspomnienie dawnych lat. Wakacje w stylu biwakowym:  pod namiotami z kanapkami przyrządzanymi z przyjaciółmi na trawie… A kiedy stają przed oczami dawne lata, automatycznie wraca dylemat: „The Beatles” czy „Stones”? Klimat ten udało się uzyskać dzięki idealnemu połączeniu wzoru, kształtu i barwy. Forma i kolor zarówno harmonizują jak i równie dobrze wpasowują się w przeciwstawne konwencje: nowoczesną czy stylową. Ta rzadko spotykana cecha daje dodatkowy walor. Z pewnością nigdy się nie opatrzy, nie znudzi. Zestarzeje się razem z nami, stanie się nieodłączną częścią naszych codziennych rytuałów. No chyba, że nasze dzieci podczas jednej z kolejnych wizyt zapytają czy nie mogą zabrać jej do swoich domów bo tak bardzo przypomina im dzieciństwo i cudowne lata (pamiętacie wyjątkowy serial Wonder Years?).

Na temat porcelany „Sixty” zechciał się wypowiedzieć mój gość – a któż to? – a niech to zostanie tajemnicą… Myślę, że nie raz jeszcze będzie się wypowiadał na tym blogu – więc może wtedy się przedstawi :)

„Nostalgia lat sześćdziesiątych dziś powraca i jest widoczna na każdym kroku. Kolory i fasony pojawiają się w modzie. Z wielką mocą słychać ją wyraźnie w muzyce. Jeden z koncertów tegorocznego festiwalu opolskiego tematycznie był z tym zjawiskiem powiązany. Maja Kleszcz nagrała wspaniałą płytę. W modzie dyktat przejęły kolory. To wszystko słychać, widać i czuć. Chcemy jeszcze raz spróbować być wszechtolerancyjni, wolni i cieszyć się życiem. Tym razem z nowymi możliwościami, z większym rozmachem, jeszcze szybciej, jeszcze mocniej. Chcemy przeżywać na nowo ale z radosną domieszką naszych wspomnień – z tym wszystkim kojarzy mi się prezentowana porcelana. Jej charakter, design i look oddaje klimat minionych lat – nie w znaczeniu patyny czasu – a w znaczeniu wspomnień, kultury tamtych lat jak i trendów…”

 

 

 

Zabezpieczenie strony / Security check

Zauważyliśmy iż z Twojego IP wygenerowano bardzo dużą ilość zapytań do naszego serwera. W celu ochrony przed wirusami i spamem nałożyliśmy ograniczenia na Twój adres IP.

Our security system noticed large volume of connections from your IP. We have restricted access to our servers form your IP.

W celu zdjęcia blokady prosimy o podanie kodu z obrazka / To continue, please type the characters below:

CAPTCHA ImageOdśwież obrazek / Refresh image

Linki

  • Facebook
  • Instagram
  • Malabelle
  • Moim zdaniem
  • Nasz dom
  • Showroom Malabelle – film z otwarcia
  • Trusted Shops