Posty z tagiem "styl francuski"

Lofty lubią różnorodną stylistykę. Surowe wykończenia ścian, industrialne lampy w towarzystwie ciepłych mebli i puchatych poduszek prezentują się bardzo gustownie. Tą cechę posiada również holenderski design, w którym bardzo lubię połączenie tych miękkich i ciepłych dekoracji (niektórych nawet wręcz słodkich kwiatowych wzorów) z przemysłowym pazurem. Takie połączenia to zacne aranżacje, gdzie nie ma nudy, ani efektu „pudełka”. We wnętrzach, w których jest wszystko w jednej stylistyce i wszystko do siebie pasuje nie ma tak zwanej duszy, czyli klimatu i wszystkich cech, dzięki którym czujemy się w nim swobodnie. Wracając do naszych loftów pełnych przełamanej stylistyki z efektownymi elementami. Pierwsze zdjęcie – punkt główny to krzesła… bardzo odważne krzesła – przełamujące przemysłowy klimat. Krzesła są tu gwoździem programu i z pewnością gdy stały w sklepie lub na jakimś targu staroci mało osób pomyślałoby o umieszczeniu ich właśnie w takiej przestrzeni. Podobnie jest z indyjskimi, rzeźbionymi drzwiami na drugim zdjęciu, połączone z nowoczesnym stolikiem kawowym i skórzanymi kanapami, rodem wyjętymi z męskiego gabinetu tworzą oryginalną, wybuchową mieszankę – nie wspominając o przepięknych loftowych oknach, które z pewnością nie przywołują klimatów orientalnych. U nas w showroomie też mamy taki element – są to orientalne lampy wysokie na prawie 3m. Drewno tekowe z wzorem cegiełki i czarnym abażurem można powiedzieć ma się nijak do skandynawskich dekoracji… a jednak nieskromnie powiem wygląda to bardzo dobrze – w asyście czarno-białej tapety z saksofonem naprawdę tworzy wspaniały duet… Zapraszam do zobaczenia tego połączenia w rzeczywistości,a przy okazji na pyszną kawę :)

loft3 loft10 loft11

Kwiaty we wnętrzach… Hit czy kit ?

4 grudnia 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Czy kwiaty zawsze muszą być w angielskich klimatach ? Hans Blomquist pokazuje, że nie koniecznie. Kocham kwiaty – w szczególności te zwykłe, polne. Chociaż peonie w delikatnym różu też wkradają się w serce me… Nie wiem jak Wy, ale ja wzór kwiatowy kiedyś, kiedyś kojarzyłam z kiczem. Przywoływał we mnie takie obrazy kwiatuszków na dzbanuszkach widywane gdzieś tam na kiermaszach (które zresztą uwielbiam i mogłabym łazić po nich godzinami). Te dzbanuszki z kwiatuszkami mają swój własny charakter. Idealnie pasują do domków na wsi, gdzie jedziemy odpocząć… Domy nad jeziorami, drewniane bale to wszystko z takimi kwiatuszkami układa się w całość… a kwiaty w mieście? Na poduchach, kapach, firanach, czy można je przedstawić w oryginalny sposób? Odpowiedź brzmi: tak – jeśli użyjemy tego wzoru z odpowiednim umiarem. Kiedyś, kiedyś nie rozróżniałam tych niuansów i najzwyklej w świecie zamknęłam się na kwiatowe wzory… do pewnego czasu. Dzisiaj doceniam je, mało tego bardzo lubię (największym dowodem na to jest porcelana Pip Studio cała w kwiatowych wzorach). Kwiaty we wnętrzach mogą prezentować się z wielką klasą i uciechą dla oka… mogą również namieszać w stylistyce i popsuć smak wnętrza… Wszystko musimy dobierać do stylistyki, architektury i miejsca… Dobrze jest pamiętać, że kwiaty we wnętrzach są jak każdy inny element dekoracyjny, którym możemy podbić estetykę aranżacji lub ją całkowicie popsuć…

hans2 hans1 hans

Czerń zanurzona w czerni…

27 listopada 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Dużo piszę o ciemnych wnętrzach i ciemnej kolorystyce… Sama zastanawiałam się skąd ta miłość do ciemnych wnętrz… Przez moment nawet myślałam czy nie jest to pewien rodzaj buntu :)))…  lubię iść pod prąd, a skoro wszyscy robią sobie biało-szare wnętrza… to ja będę robiła czarno-niebiesko-zielone… całe szczęście, aż taką buntowniczką nie jestem i naprawdę uwielbiam ciemne wnętrza. Cenię je przede wszystkim za piękną ekspozycję wszystkiego co się w nich znajdzie, za niespotykany klimat, głębię, magię i tajemniczość. Patrząc na ciemne wnętrza pomimo iż widzę wszystkie elementy bardzo wyraźnie i tak mam wrażenie, że jest coś, co się ukryło przede mną… tajemnica, której nie mogę dosięgnąć wzrokiem…  z jednej strony jest niezauważalna, ale jednak dostrzegalna na jakimś meta poziomie… Tak – to wszystko trochę mistyczne, ale tak właśnie myślę o wnętrzach, w których jest dużo mroku… pozytywnego, magicznego mroku… Może właśnie dlatego tak bardzo kocham oglądać „Sherlock Holmes” i czytać Shakespeare….

black11black5blck black in bl 7c6d79e5f6b60086b4e506428fa55a4c

fot.Pinterest

 

Ulyana Sergeenko i mroczna, a zarazem magiczna sesja zdjęciowa…

19 listopada 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

 Ulyana Sergeenko dzięki, której powstały te zdjęcia to projektantka, lew salonowy i blogerka modowa – tak w skrócie można opisać jej postać. Co sprawiło, że piszę właśnie o niej? Klimat, klimat i jeszcze raz klimat… Powoli zaczynam dostrzegać, że w swoich działaniach kieruje się głównie atmosferą i nastrojem – wszystko co ma barwę emocjonalną, lekko surrealistyczną mnie pociąga.  Lubię klimaty, które mają w sobie mieszankę bajki, ale są demoniczne zarazem… Oczywiście ciemna kolorystyka jako tło wszelkich obrazów w postaci aranżacji wnętrzarskich, czy też kadrów zdjęć – wszystko to, jest właśnie tym, czym ma być… Ta sesja zdjęciowa właśnie taka jest… pełna magii… najbardziej podoba mi się ostatnie zdjęcie z dziewczyną… wykradającą jajka z gniazda, czy też wnoszącą je do gniazda… To co uwielbiam to trójwymiarowość przekazu… takie klimaty pozwalają na różnorodną interpretację, historii jakie możemy stworzyć na podstawie tych zdjęć mogłoby być tysiące… A Ty masz swoją?

forest2 forest1forest

 

Bar Botanique – kiedy zieleń miesza się z zielenią :)

15 listopada 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

 Zielony kolor podobno uspakaja… mnie z pewnością :) zieleń zajmuje specjalne miejsce w mojej duszy i w sercu. Uwielbiam ten kolor za to, że jest naturalny, kojarzę go z lasem, bujną roślinnością, elegancką i długą suknią w soczystej zieleni (przyznam się Wam, że niedawno właśnie taką nabyłam – suknię moich marzeń w kolorze zielonym… długa do kostek z szafirowymi zapięciami przy mankietach:)). Poza tym zieleń ma w sobie głębię – nie każdy kolor to potrafi – obok zieleni stoi niebieski a połączenie tych dwóch barw jest moim szaleństwem totalnym. I taki właśnie jest Bar Botanique w Amsterdamie – tak więc nie mogło go zabraknąć na blogu :) Przepełniony zielenią z lustrami zawieszonymi w abstrakcyjnych aranżacjach wprawiających nas w małą zadumę… Mnóstwo zieleni z dodatkiem deep blue :)

ps. dawno mnie nie było, ale właśnie wróciłam i będę dwa razy w tygodniu – wszystkich, którzy lubią „mnie czytać i oglądać” serdecznie zapraszam :)

bar-botanique-by-studio-modijefsky-amsterdam-o Bar-Botanique-Cafe-Tropique_discover-a-rainforest-like-feel_BOTANIQUE_02 bar-botanique-studio-modijefsky-amsterdam-dutch-netherlands-green-forest-rainforest-tropical-foliage-_dezeen_1568_16 bar-botanique-studio-modijefsky-amsterdam-maarten-willemstein-16 barbotaniqueamsterdam1 framemag_bar_botanique_amsterdam_studio_modijefsky_frameweb05

źródło: www.barbotanique

Zabezpieczenie strony / Security check

Zauważyliśmy iż z Twojego IP wygenerowano bardzo dużą ilość zapytań do naszego serwera. W celu ochrony przed wirusami i spamem nałożyliśmy ograniczenia na Twój adres IP.

Our security system noticed large volume of connections from your IP. We have restricted access to our servers form your IP.

W celu zdjęcia blokady prosimy o podanie kodu z obrazka / To continue, please type the characters below:

CAPTCHA ImageOdśwież obrazek / Refresh image

Linki

  • Facebook
  • Instagram
  • Malabelle
  • Moim zdaniem
  • Nasz dom
  • Showroom Malabelle – film z otwarcia
  • Trusted Shops