Posty z tagiem "styl francuski"

Niespotykane połączenie w projekcie Denis Belenko Design Band.

22 sierpnia 2017 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Zapraszam dzisiaj do bardzo oryginalnego wnętrza, gdzie, od wejścia ciemna i wyblakła kolorystyka buduje dekadencki nastrój. Niebieski połączony z brązem – duet znany od lat ze swej świetności zobaczyć można na ścianach. Pomalowane one zostały w sposób, który daje złudzenie, że mamy do czynienia ze ścianami malowanymi w połowie ubiegłego wieku. Wszystko to, znajduje się we wnętrzu, w którym mieści się salon fryzjerski oraz bar koktajlowy Fitz. Dosyć kontrowersyjne połączenie tych dwóch funkcji zyskało na popularności wśród gości i mieszkańców Odessy na Ukrainie. Denis Belenko Design Band jest twórcą tego klimatycznego wnętrza, zaprojektował je jak przystało na Mistrza. Ściany oraz wysokie okna z ciężkimi, aksamitnymi zasłonami są idealnym tłem dla skórzanych, głębokich foteli, stołków bankietowych (uwielbiam tę nazwę, choć dzisiaj już jest raczej mało używana;)) i krzeseł. Całą kompozycję łączą lustrzane blaty stołu églomisé oraz efektowny i olbrzymi kryształowy żyrandol, elegancko oświetlający to magiczne wnętrze.  Uwielbiam kiedy przestrzeń „pachnie” przeszłością – inspiruje mnie to i stanowi pewien rodzaj wehikułu, dzięki któremu mogę  zatrzymać się na chwilę, poczuć smak i zapach dawnych lat. Wyobraźnia szaleje, a zmysły wyostrzają się przenosząc ducha w inny wymiar. Takie wrażenia na mnie robią wnętrza z duszą… Niech Was również to miejsce zainspiruje lub oczaruje swym pięknem :)

odessaodessa1odessa4 odessa5 odessa6 odessa7

fot. Viktoriia Kuznetsova.

Butle, wazony i gąsiory na Polnej :)

28 czerwca 2017 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

W naszym showroomie zazieleniło się :) Wczesnym rankiem wyszłam do ogrodu po jego bogactwa. Nasz świat jeszcze spał i była cudowna cisza, w której można było posłuchać dźwięków płynących ze świata natury. Słońce jeszcze tak mocno nie grzało, był rześki klimat i rosa na trawie. Przypomniały mi się chwile, które spędzałam u babci… Tam każdego dnia witałam dzień biegając boso po trawie, bawiłam się ze zwierzakami i miałam niesłychaną frajdę. Uwielbiam poranki i zieleń – dlatego nie mogło jej zabraknąć w Malabelle. Przywiozłam cały bagażnik zielonych gałęzi i ubrałam w nie większość naszych szklanych naczyń. Na Polnej mamy mnóstwo wazonów, gąsiorów i butli, w których wszelkiego rodzaju roślinność wygląda obłędnie – najlepiej prezentują się te naturalne, prosto z lasu :)

witimage12image1image5 image2 image8 image11
image66

 

 

Lofty lubią różnorodną stylistykę. Surowe wykończenia ścian, industrialne lampy w towarzystwie ciepłych mebli i puchatych poduszek prezentują się bardzo gustownie. Tą cechę posiada również holenderski design, w którym bardzo lubię połączenie tych miękkich i ciepłych dekoracji (niektórych nawet wręcz słodkich kwiatowych wzorów) z przemysłowym pazurem. Takie połączenia to zacne aranżacje, gdzie nie ma nudy, ani efektu „pudełka”. We wnętrzach, w których jest wszystko w jednej stylistyce i wszystko do siebie pasuje nie ma tak zwanej duszy, czyli klimatu i wszystkich cech, dzięki którym czujemy się w nim swobodnie. Wracając do naszych loftów pełnych przełamanej stylistyki z efektownymi elementami. Pierwsze zdjęcie – punkt główny to krzesła… bardzo odważne krzesła – przełamujące przemysłowy klimat. Krzesła są tu gwoździem programu i z pewnością gdy stały w sklepie lub na jakimś targu staroci mało osób pomyślałoby o umieszczeniu ich właśnie w takiej przestrzeni. Podobnie jest z indyjskimi, rzeźbionymi drzwiami na drugim zdjęciu, połączone z nowoczesnym stolikiem kawowym i skórzanymi kanapami, rodem wyjętymi z męskiego gabinetu tworzą oryginalną, wybuchową mieszankę – nie wspominając o przepięknych loftowych oknach, które z pewnością nie przywołują klimatów orientalnych. U nas w showroomie też mamy taki element – są to orientalne lampy wysokie na prawie 3m. Drewno tekowe z wzorem cegiełki i czarnym abażurem można powiedzieć ma się nijak do skandynawskich dekoracji… a jednak nieskromnie powiem wygląda to bardzo dobrze – w asyście czarno-białej tapety z saksofonem naprawdę tworzy wspaniały duet… Zapraszam do zobaczenia tego połączenia w rzeczywistości,a przy okazji na pyszną kawę :)

loft3 loft10 loft11

Kwiaty we wnętrzach… Hit czy kit ?

4 grudnia 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Czy kwiaty zawsze muszą być w angielskich klimatach ? Hans Blomquist pokazuje, że nie koniecznie. Kocham kwiaty – w szczególności te zwykłe, polne. Chociaż peonie w delikatnym różu też wkradają się w serce me… Nie wiem jak Wy, ale ja wzór kwiatowy kiedyś, kiedyś kojarzyłam z kiczem. Przywoływał we mnie takie obrazy kwiatuszków na dzbanuszkach widywane gdzieś tam na kiermaszach (które zresztą uwielbiam i mogłabym łazić po nich godzinami). Te dzbanuszki z kwiatuszkami mają swój własny charakter. Idealnie pasują do domków na wsi, gdzie jedziemy odpocząć… Domy nad jeziorami, drewniane bale to wszystko z takimi kwiatuszkami układa się w całość… a kwiaty w mieście? Na poduchach, kapach, firanach, czy można je przedstawić w oryginalny sposób? Odpowiedź brzmi: tak – jeśli użyjemy tego wzoru z odpowiednim umiarem. Kiedyś, kiedyś nie rozróżniałam tych niuansów i najzwyklej w świecie zamknęłam się na kwiatowe wzory… do pewnego czasu. Dzisiaj doceniam je, mało tego bardzo lubię (największym dowodem na to jest porcelana Pip Studio cała w kwiatowych wzorach). Kwiaty we wnętrzach mogą prezentować się z wielką klasą i uciechą dla oka… mogą również namieszać w stylistyce i popsuć smak wnętrza… Wszystko musimy dobierać do stylistyki, architektury i miejsca… Dobrze jest pamiętać, że kwiaty we wnętrzach są jak każdy inny element dekoracyjny, którym możemy podbić estetykę aranżacji lub ją całkowicie popsuć…

hans2 hans1 hans

Czerń zanurzona w czerni…

27 listopada 2016 przez Anna Rusiniak-Malinowska | Brak komentarzy

Dużo piszę o ciemnych wnętrzach i ciemnej kolorystyce… Sama zastanawiałam się skąd ta miłość do ciemnych wnętrz… Przez moment nawet myślałam czy nie jest to pewien rodzaj buntu :)))…  lubię iść pod prąd, a skoro wszyscy robią sobie biało-szare wnętrza… to ja będę robiła czarno-niebiesko-zielone… całe szczęście, aż taką buntowniczką nie jestem i naprawdę uwielbiam ciemne wnętrza. Cenię je przede wszystkim za piękną ekspozycję wszystkiego co się w nich znajdzie, za niespotykany klimat, głębię, magię i tajemniczość. Patrząc na ciemne wnętrza pomimo iż widzę wszystkie elementy bardzo wyraźnie i tak mam wrażenie, że jest coś, co się ukryło przede mną… tajemnica, której nie mogę dosięgnąć wzrokiem…  z jednej strony jest niezauważalna, ale jednak dostrzegalna na jakimś meta poziomie… Tak – to wszystko trochę mistyczne, ale tak właśnie myślę o wnętrzach, w których jest dużo mroku… pozytywnego, magicznego mroku… Może właśnie dlatego tak bardzo kocham oglądać „Sherlock Holmes” i czytać Shakespeare….

black11black5blck black in bl 7c6d79e5f6b60086b4e506428fa55a4c

fot.Pinterest

 

Zabezpieczenie strony / Security check

Zauważyliśmy iż z Twojego IP wygenerowano bardzo dużą ilość zapytań do naszego serwera. W celu ochrony przed wirusami i spamem nałożyliśmy ograniczenia na Twój adres IP.

Our security system noticed large volume of connections from your IP. We have restricted access to our servers form your IP.

W celu zdjęcia blokady prosimy o podanie kodu z obrazka / To continue, please type the characters below:

CAPTCHA ImageOdśwież obrazek / Refresh image

Linki

  • Facebook
  • Instagram
  • Malabelle
  • Moim zdaniem
  • Nasz dom
  • Showroom Malabelle – film z otwarcia
  • Trusted Shops